W literaturze są książki, które czytamy, by zapomnieć. I są takie, które pamiętają za nas to, co wyparte, niedopowiedziane, przemilczane. Magdalena Parys w „Tunelu” nie tyle opowiada historię, ile otwiera ukryte przejście – między epokami, sumieniami, tożsamościami. Tunel, którym prowadzi nas autorka, nie jest tylko fizycznym przejściem pod granicą – to przede wszystkim metafora: korytarz przez historię, przez winę, przez nieustające pytania o to, co człowiek gotów jest zrobić, by uciec… albo ocaleć.
Parys z niezwykłą intuicją łączy thriller polityczny z dramatem egzystencjalnym. I choć jej narracja pulsuje tempem powieści sensacyjnej, każde zdanie jest przemyślane jak wers poezji. Pisarka nie epatuje – ona dekonstruuje. Obnaża system, który choć formalnie upadł, pozostawił po sobie ludzi: złamanych, uwikłanych, milczących. „Tunel” to bowiem przede wszystkim opowieść o ludziach – nie o agentach, politykach, funkcjonariuszach czy uchodźcach, lecz o osobach rozdartych między lojalnością a strachem, pamięcią a zapomnieniem.
Bohaterowie Parys są jak cienie na ścianach tunelu – każdy niesie swój kawałek ciemności, każdy pragnie światła, ale nie każdy wie, jak do niego dotrzeć. Autorka nie moralizuje, nie rozdziela win. Tworzy mapę splątanych losów i pozwala czytelnikowi samemu odnaleźć się na jej zawiłych ścieżkach. Berlin, Warszawa, granica – to nie tylko miejsca akcji, lecz przestrzenie psychiczne. Ich geografia to topografia sumień.
Język „Tunelu” jest klarowny i gęsty zarazem. Niektóre akapity mają strukturę dokumentu, inne przypominają fragmenty snu. Autorka doskonale panuje nad tempem i napięciem, ale najważniejsze – ma odwagę zadawać pytania, na które nie ma łatwych odpowiedzi. Co jesteśmy winni historii? Czy winę można odziedziczyć? I czy ucieczka z kraju to zawsze wolność, a może czasem nowa forma niewoli?
Jako recenzent, ale i jako czytelnik głęboko poruszony tą opowieścią, mogę powiedzieć jedno – „Tunel” nie kończy się na ostatniej stronie. Jego echo towarzyszy nam długo po zamknięciu książki, gdy siedzimy w ciszy, próbując znaleźć wyjście z własnych tuneli, które – być może – nigdy nie zostały do końca zbudowane.
Wydawnictwo: Świat Książki


