Na Wulkanie - Radosław Kobierski

W literaturze, jak w życiu, najciekawsze są te chwile, które drżą — jakby miały za moment pęknąć lub rozpłynąć się w nicości. „Na wulkanie” Radosława Kobierskiego to książka właśnie o takim drżeniu — egzystencjalnym, duchowym, czasem wręcz metafizycznym. To proza, która nie szuka łatwych pocieszeń, nie układa się do snu razem z czytelnikiem, ale czuwa — jak strażnik wśród lawowych szczelin.

Kobierski pisze, jakby rzeczywistość była snem, który trzeba zrozumieć przez szept, nie przez krzyk. Jego język ma w sobie rzadką dziś precyzję — pozbawioną ozdobników, a jednak poetycką do rdzenia. To proza bliska poezji nie tylko w rytmie, ale w głębokości spojrzenia. Autor patrzy na świat jak geolog duszy — wie, że pod każdym spokojem coś bulgocze, coś się tli, coś chce wybuchnąć.

Tytułowy wulkan nie jest tylko miejscem — jest stanem. Stanem człowieka stojącego nad krawędzią tego, co znane,
i zaglądającego w otchłań, która niekoniecznie straszy, ale z całą pewnością wzywa. W tej książce nie chodzi o fabułę
w sensie klasycznym, lecz o strukturę odczuwania — o to, jak człowiek rozpoznaje samego siebie w zetknięciu z czymś, co go przekracza. Można by powiedzieć: Kobierski to współczesny mistyk codzienności. Ale to nie mistycyzm ucieczki, lecz raczej zanurzenia — w surowość, w stratę,
w chwilę.

„Na wulkanie” czyta się powoli — i nie dlatego, że jest trudna, lecz dlatego, że nie chce się jej przegapić. Każde zdanie zdaje się być oszlifowanym kamieniem, każdy akapit – ścieżką, która prowadzi do jakiegoś wewnętrznego epicentrum.

Nie wiem, ilu współczesnych pisarzy odważa się dziś pisać z taką powagą. Powagą, która nie jest pompatyczna, ale cicha. Powagą, która wie, że słowo — jeśli ma sens — musi przejść przez ogień.

Kobierski nie proponuje odpowiedzi. On stawia pytania w miejscach, gdzie zazwyczaj kończą się zdania. Dlatego „Na wulkanie” to książka, która nie kończy się na ostatniej stronie. Ona zostaje — jak gorący kamień w kieszeni.

Wydawnictwo: Drzazgi

Jakub Jagiełło

Autor booksbyjagiello.pl

Przewijanie do góry