Syrena. Powieść terapeutyczna – Aga Janiszewska

W literaturze współczesnej, pełnej krzyku, autoironii i narracyjnej ucieczki od bólu, rzadko zdarza się książka, która odważa się usiąść naprzeciw czytelnika jak terapeuta — cicho, z uważnością i otwartym sercem. „Syrena. Powieść terapeutyczna” Agi Janiszewskiej to właśnie taki przypadek — nie powieść, lecz spotkanie. Nie historia, lecz obecność. 

To opowieść, która nie potrzebuje epickich rozmachów ani krzykliwych zwrotów akcji, by dotknąć czegoś bardzo kruchego, bardzo osobistego. Janiszewska pisze tak, jakby szeptała komuś do ucha nocą — komuś, kto płakał, ale nie umiał tego nazwać. Jej „syrena” nie przychodzi z mitologii, lecz z głębi duszy; jest symbolem rozdźwięku między wewnętrzną ciszą a pragnieniem bycia usłyszaną. Bohaterka nie walczy z potworami świata zewnętrznego, ale z echem, które rozchodzi się po jej własnym wnętrzu. 

Autorka posługuje się językiem delikatnym jak sól morska — nieprzesłodzonym, lecz przenikliwym. Każde zdanie wydaje się wyważone, jakby było efektem długiego milczenia. To pisanie nie epatuje cierpieniem, lecz przygląda się mu z czułością i odwagą. Tam, gdzie inny autor opisałby dramat, Janiszewska zatrzymuje się na spojrzeniu, na pojedynczym geście, na słowie, które nie padło. 

W warstwie terapeutycznej ta książka nie udaje podręcznika. Nie daje recept, nie wciska moralnych konkluzji. Jest raczej jak lustro zanurzone w wodzie — nie pokazuje gotowego obrazu, ale pozwala każdemu czytelnikowi odnaleźć w niej coś własnego. Czy to będzie kobieta, która nigdy nie zdołała wykrzyczeć swojej prawdy, czy mężczyzna niosący niewidzialny ciężar w milczeniu — „Syrena” szepcze każdemu to samo: „nie jesteś sam”. 

Nie potrafię — i nie chcę — opowiadać fabuły tej książki. Nie dlatego, że nie byłbym w stanie, ale dlatego, że „Syrena” działa na innym poziomie: nie jako historia, lecz jako doświadczenie. Jak sen, z którego budzimy się z uczuciem, że coś się zmieniło — choć nie potrafimy do końca powiedzieć co. 

Aga Janiszewska stworzyła książkę, która może być terapią nie dlatego, że została tak nazwana, ale dlatego, że żyje w niej prawda. A prawda — jeśli podana w literackiej ciszy — potrafi leczyć. 

Ta powieść zostaje z czytelnikiem jak ślad soli na skórze po zanurzeniu w morzu. Cichy, prawdziwy, nie do zmycia.

Wydawnictwo: Kobiece

Jakub Jagiełło

Autor booksbyjagiello.pl

Przewijanie do góry