To jest Ales - Jon Fosse

W prozie Jona Fossego zawsze jest coś z cienia – niedopowiedzenia, które milczą głośniej niż słowa. „To jest Ales” to nie tyle opowieść, co oddech istnienia zapisany w migotliwym rytmie, który nieustannie zbliża się i oddala, jak fale uderzające o kamienisty brzeg ludzkiej pamięci. To książka, która nie da się ująć w linearną fabułę – to raczej medytacja nad czasem, stratą, i cienką linią między życiem a śmiercią, gdzie obecność staje się echem nieobecności.

Czytając „To jest Ales”, miałem wrażenie, że znajduję się w zawieszeniu – nie tyle między stronami, co między światami. Fosse kreśli swoje postacie – szczególnie kobietę, która wspomina Ales – z taką czułością i delikatnością, że niemal boimy się je dotknąć, by nie zakłócić ich kruchości. Dialogi są tu jak modlitwy, zredukowane do najprostszych gestów języka, a zarazem niosące ogromną wagę – słowa, które jakby nie chciały paść, a jednak padają, jakby z konieczności.

Język Fossego jest minimalistyczny, ale nie ubogi. To raczej ascetyczne piękno – jak pusty kościół o poranku, gdzie echo własnych kroków staje się jedyną muzyką. Każde powtórzenie, każde zawahanie się narracji ma sens i pulsuje pod powierzchnią, jak niewypowiedziane emocje. Dla niektórych może to być forma trudna, ale dla tych, którzy zechcą się zatrzymać, „To jest Ales” odsłoni się jak cisza po bólu – oczyszczająca, choć nigdy do końca zrozumiała.

Nie znajdziemy tu wielkich wydarzeń, nie ma dramatycznych zwrotów akcji, ale Fosse pokazuje, że największe dramaty rozgrywają się w sercu człowieka – w jego wspomnieniach, żalu, w miłości, która trwa pomimo wszystko, nawet po śmierci. To książka, która nie domaga się od czytelnika odpowiedzi, ale zmusza go, by zadał sobie pytania – najprostsze, a zarazem najtrudniejsze: kim byłem, kogo kochałem, kto mnie zapamięta?

Jako recenzent i człowiek, który sam wiele razy dotykał cienia – zarówno w fizycznym, jak i duchowym wymiarze – odnalazłem w tej książce głębokie współbrzmienie. „To jest Ales” to nie tyle lektura, co przeżycie – jak rozmowa z duchem, który nie przeraża, lecz obejmuje w ciszy. I może właśnie dlatego uważam ją za jedną z najbardziej poruszających medytacji nad przemijaniem, jakie kiedykolwiek zostały zapisane.

Wydawnictwo: ArtRage

Jakub Jagiełło

Autor booksbyjagiello.pl

Przewijanie do góry